RSS
niedziela, 24 stycznia 2010
Gwiazda śmierci
Gwiazda śmierci -- czyli nasz poczciwe Słoneczko zwariowało i zamiast sobie wybuchać w pewnej odległości (8 minut dla światła) zaczęło plwać plazmą w kierunku małej planety. Fragmenty plazmy niszczą satelity komunikacyjne, bardzo sprawiedliwie raz ruski, raz amerykański. Przy czym ten amerykański spada prosto na stoisko z hot-dogami. Świat ratuje naukowiec-renegat, przypadkiem miliarder, dobry kumpel prezydenta USA (pre-Obama, bo czarny) oraz prezydenta ZSRR oraz jego ex-małżonka (miliardera, nie żadnego z prezydentów), odczuwająca resztki uczucia.
Wpadające przez dziury ozonowe kawałki słońca niszczą Nową Zelandię i planują podpalić lekkomyślnie wypuszczony do stratosfery metan, co w przeciągu 14 minut (co za dokładność!) pozbawi nas tlenu. Jedynym ratunkiem jest wysadzenie bieguna północnego przy pomocy bomby atomowej i ugaszenie pożaru metanu parą wodną.
Miliarder wykorzystuje koneksje i desantuje się na radziecki atomowy okręt podwodny manewrujący u wybrzeży Grenlandii. Okręt jednak nie może unicestwić Arktyki bez błogosławieństwa Pierwszego Sekretarza. Kumpel miliardera -- kapitan statku (tzw. Dobry Rusek) sadza statek na głębokości 800 m. (kadłub nie wytrzyma!!! MUSI, TO WYTRZYMA!), centralnie na kablu komunikacyjnym transatlantyckim, co jak wiadomo pozwala na bezpośrednie połączenie z Kremlem. Kreml się zgadza, ale wkracza Zły Rusek (który uważa kapitana za zdrajcę) oraz Zły Amerykanin, który w dobrej wierze usiłuje obu Ruskich (Złego i DObrego) oraz z miliarderem ustrzelić torpedą. Oczywiście mu się nie udaje, pięć bomb rozwala biegun, pożar stratosfery jest ugaszony, a żonie milardera udaje się umknąć przed kawałkiem słońca. Co się dzieje z oceanami po opadnięciu pary wodnej -- nie wiemy. Utrata Holandii jest raczej pewna, a Zurych może się stać nadmorskim kurortem.
Ilość absurdów przekracza dopuszczalne normy.


sobota, 09 stycznia 2010
Frankenfish
Frankenfish czyli potwór z bagien. Na bagnach zagubiona niedobrana grupa Amerykanów mieszanego pochodzenia i tajemnicza ryba sprawnie poruszająca się po pomostach i penetrująca łazienki na barkach.
Bohaterowie zjadani są w kolejności od najczarniejszego charakteru, kolor skóry mieszany, raczej od nóg niż od głowy.
Ryba okazuje się modyfikowanym genetycznie wężogłowem*, sprawnie oddychającym na lądzie. Zmodyfikowały go złe korporacje, celem urządzenia pysznego polowania. Oczywiście zło zostaje ukarane, a polowanie okazuje się pyszne. Dla ryby.
Na koniec widzimy mielone z ryby rozrzucone w promieniu kilometra, romantyczną parę odpływającą wpław ku zachodzącemu słońcu i lokalnego głupka zjadanego przez narybek, co wróży równie apetyczny sequel.



* te wężogłowy to strasznie straszne zwierzęta muszą być.
wtorek, 08 kwietnia 2008
Hybryda
Hybryda
Panu przeszczepiają oczy i częśc charakteru i apetytu (w tym seksualnego) wilka. Całością (panem i przeszczepem) zainteresowane jest wojsko, ale od razu wiadomo kto źle skończy.
Momentów mało.


wtorek, 01 kwietnia 2008
Oko bestii
Oko bestii
Ośmiornica wielkości czynszowej kamienicy, o ckliwym spojrzeniu zjada statki pływające i okoliczną młodzież.
Młodzież się nie poddaje i ośmiornica źle kończy.


środa, 19 marca 2008
W pajęczej sieci
W pajęczej sieci -- naprawdę świetne. Dużo pająków, setki metrów bieżących pajęczyn w które co rusz wpada ktoś z bohaterów. Śmierci spektakularne, drgawki długie i niekoniecznie letalne. W tle nielegalny handel narządami pobieranymi od przypadkowych turystów i lokalnej policji znieczulonych jadem pajęczym
Dziewczęta młode i półnagie, młodzieńcy estetyczni i niezapamiętywalni. Obłąkany lekarz z wątrobą w garści budzi szacunek. Trudno się oprzeć chęci wyjęcia narządów z autorów dzieła.
jakby ktoś oglądał, proszę o info co miał mega-szwarccharakter pod brudną szmatą, bo zasnęłam.


piątek, 04 stycznia 2008
Postrach z jeziora
Postrach z jeziora -- w jeziorze pojawiają się drapieżne wężogłowy. Cały film polega na ustaleniu czy to naprawdę wężogłowy. W szczytowym momencie wężogłow zjada pickapa. Bedgaje giną, gutgaje żyją długo i szczęśliwie.


Potwór z wnętrza ziemi
Potwór z wnętrza ziemi -- rewelacyjna wizja jamochłona żyjącego w kanalizacji luksusowego ośrodka, którzy dzięki błotnistej wydzielinie materializował to, czego ludzie się bali. Jamochłon okazuje się wrażliwy na indiański wisiorek i przeprosiny pana. Państwo się kochają, a zło zostaje ukarane. Koniec.


Zemsta niedźwiedzicy
Zemsta niedźwiedzicy -- o grizzly, który zjadł całą zawartość Jeepa Cherokee. Lekkomyślna młodzież potrąca na drodze niedźwiedziątko. Matka wiedziona instynktem, podąża za autem i okazuje się lepsza od amerykańskiej techniki. Zjada wszystkich. Koniec.


Zabójcze mrówki
Mordercze mrówki -- o zmutowanym przez ducha z kosmosu miliardowym roju mrówek, które wynalazły elektryczność. Miały pod ziemią komputer i prąd elektryczny, a okazały się emanacją meduzy z kosmosu. Skośne dzieciątko zostało uratowane, a państwo sie jednak kochali. Koniec.


Krwiożercza małpa
Krwiożercza małpa -- o nieznanym gatunku, która zjadła grupę wartościowej młodzieży, w tym kilka blondynek, w dżungli nad Amazonką. Dodatkowo obłąkany profesor i skośna z karabinem maszynowym.
Małpa była duża, zagubiona ewolucyjnie, mięsożerna, pożarła wszystkich kolejno i zrobiła łaaa, co sie nagrało. Koniec.